Raport: Stres w pracy 2021 | HRK
irc ukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menu

Raport: Stres w pracy 2021

13 październik 2021
Główne zdjęcie artykułu

Kiedy Twój bliski lub Ty zaczynacie chorować zmianie ulegają życiowe priorytety. To, co dotychczas stresowało nas w pracy przestaje mieć znaczenie. Ostatni rok pokazał, że nauczyliśmy się odpuszczać. Nadal jesteśmy pracowici oraz zestresowani, ale w większym stopniu troszczymy się o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Co jeszcze uległo zmianie?

Kiedy na początku 2020 roku publikowaliśmy wyniki naszego pierwszego badania „Stres w pracy” nie przypuszczaliśmy, że niebawem cały świat biznesu zostanie wywrócony do góry nogami, a nam przyjdzie mierzyć się z nieznanym wirusem COVID-19 i jego konsekwencjami. W ciągu kilku marcowych dni zamknięto firmy, ograniczono kontakty międzyludzkie oraz możliwość przemieszczania się. Część pracowników dotknęły zwolnienia, będące wynikiem m.in. działań zapobiegawczych organizacji (ochrona zaplecza finansowego w niepewnych czasach). Pamiętajmy jednak, że zwolnienia są nieodłącznym elementem życia organizacji – pandemia jednak przyśpieszyła decyzje, które i tak miałyby miejsce. W efekcie wywołało to ogromny wpływ na samopoczucie pracowników, ale też przyczyniło się do pogorszenia nastrojów wśród osób dalej pozostających z pracodawcą w stosunku pracy. Po ponad roku, kiedy to względnie przyzwyczailiśmy się do nowej rzeczywistości, a firmy wróciły na tzw. stare tory, postanowiliśmy przeprowadzić drugą edycję badania na temat stresu polskich pracowników, by zestawić jego wyniki z poprzednim i poznać zmiany, jakie zaszły w ostatnim czasie. Na podstawie wyników blisko 800 ankiet oraz bezpośrednich rozmów z kandydatami i pracownikami, udało nam się poznać, jak zmieniła się kondycja psychiczna rodaków. W badaniu poruszyliśmy tematy związane ze źródłami stresu w pracy oraz podczas rozmów rekrutacyjnych, poznaliśmy deklaratywny poziom stresu, sprawdziliśmy jak firmy radzą sobie w tym zakresie, a także poruszyliśmy temat mobbingu, który, niestety, powoli staje się nieodłącznym elementem naszego zawodowego życia. Przejdźmy do wniosków.

W jakim punkcie jesteśmy?

Na początku zadajmy sobie pytanie: czy da się rozdzielić życie zawodowe od prywatnego? W teorii jest to zapewne proste, jednak w praktyce nie każdemu to wychodzi. Nierzadko sytuacje z życia prywatnego przekładają się na jakość naszej pracy, a także stres w niej odczuwany. Co istotne, również otoczenie gospodarcze i aktualna sytuacja na rynku mogą drastycznie wpłynąć na nasze samopoczucie. Wysoki poziom stresu szkodzi nie tylko zdrowiu, ale również, w dłuższej perspektywie czasu, organizacji. Chorzy i zmęczeni pracownicy są mniej produktywni oraz częściej zgłaszają nieobecność. W jakim punkcie się znajdujemy? Z naszego badania wynika, że jest do najbardziej zestresowanych pracowników należą ci pracujący w dużych korporacjach, wśród których kobiety odczuwają stres nawet kilka razy w tygodniu (38%), mężczyźni kilka razy w miesiącu (30%). Co istotne, poziom stresu w pracy u 71% badanych wzrósł rok do roku z czwartego (14%) do piątego stopnia (29%) w pięciostopniowej skali. Jedynie 11% badanych może pochwalić się słabszym odczuwaniem stresu na przestrzeni ostatniego roku.

Ciekawym wnioskiem płynącym z badania jest fakt, że mężczyźni częściej za istotne źródło stresu wskazują życie prywatne. Co ma na to wpływ? Bez wątpienia ostatni rok – czas pandemii, kiedy to mężczyźni zaczęli częściej przebywać w domu z rodziną. Większość z nich przytłoczyły domowe obowiązki, trud dzielenia życia pomiędzy spotkaniami online a bawiącymi się obok dziećmi. Ponadto, praca w zamknięciu odbiła swe piętno również na pożyciu małżeńskim, nierzadko prowadząc do kłótni, a w skrajnych przypadkach rozwodu (wiodąca firma prawnicza Stewarts w okresie od lipca do października 2020 odnotowała wzrost zapytań rozwodowych aż o 122%[1]). Można więc podsumować, że ostatni rok przyniósł pogorszenie w zakresie odczuwania przez nas stresu w pracy, jak i życiu prywatnym.

Stres jak wierny przyjaciel

Niestety, drastycznie wzrósł odsetek osób, które nieustannie odczuwają stres w swojej pracy – z 4% do aż 19% badanych. I tak z osób, którym stres doskwierał tylko kilka razy w tygodniu, staliśmy się najbardziej zestresowanymi pracownikami. Źródeł tego stanu rzeczy można doszukiwać się w otaczającej nas rzeczywistości – pandemia COVID-19, niepewna sytuacja gospodarcza, wzrost inflacji oraz niepewna sytuacja na rynku pracy, a do tego nieustanne informacje o zwolnieniach, to wszystko odbiło na nas swe bolesne piętno. Nieoczkiwany rozwój wydarzeń wymusił na firmach dostosowanie się do nowej rzeczywistości – praca zdalna lub hybrydowy tryb pracy, spotkania online, to tylko niektóre ze zmian, które trzeba było zakomunikować. I to dzięki tej komunikacji wielu organizacjom udało się obniżyć poziom stresu pracowników. Na początku 2020 r. komunikacja kierownictwa z pracownikami przez 39% badanych była wskazywana, jako główne źródło stresu i nieporozumień, dziś tych wskazań jest o 7% mniej i jest to jedyne wskazanie, które uległo poprawie na przestrzeni ostatniego roku. Wiele zarządów zdało więc egzamin z zakresu wprowadzenia jasnej i zrozumiałej komunikacji. Jednak przeprowadzenie w wielu firmach zwolnień przyczyniło się do większego obarczenia pracowników obowiązkami, a także napiętymi terminami realizacji zadań. To właśnie te dwa czynniki stały się najczęstszymi źródłami stresu u badanych. Wśród innych czynników badani wskazali m.in. brak premii pomimo zasług, kontakt z klientami firmy, realizacja budżetu, niezadowalający pakiet benefitów oraz praca na pełen etat z biura, pomimo pandemii COVID-19. 

Czego się obawiamy?

W okresie sprzed pandemii 52% badanych pracowników deklarowało obawę przed nagłą utratą pracy i środków do życia – dziś odsetek tych odpowiedzi wzrósł do 56%, co stanowi odpowiedź na rynkowe komunikaty. Wśród pozostałych obaw do najczęściej wskazywanych należą:

  • nadmiar obowiązków,
  • zachowanie bezpośredniego przełożonego,
  • napięte terminy realizacji zadań, a co za tym idzie nie wykonanie ich w określonym terminie,
  • brak wystarczających kompetencji do realizacji zadań,
  • popełnienie błędu oraz jego przykrych konsekwencji,
  • braku rozwoju,
  • wypalenia zawodowego,
  • braku szacunku.

Co ciekawe, w tegorocznej edycji badania swoje miejsce, wśród obaw, znalazł również mobbing. Co prawda posiada on niewiele wskazań (2% badanych), ale liczba twierdzących odpowiedzi na pytanie „Czy kiedykolwiek w życiu doświadczyłaś/eś w pracy mobbingu lub innych działań niepożądanych” pozwala stwierdzić, że jest to nieodłączny element życia pracowników (61%). Niestety, większość osób, która spotkała się z niepożądanymi zachowaniami kierownictwa, bezpośrednich przełożonych oraz współpracowników, nic z tym faktem nie zrobiła. Nieliczne osoby postanowiły postawić się oprawcom, ale w większości przypadków skończyło się to brakiem reakcji oraz dobrowolnym odejściem poszkodowanych z pracy. W efekcie 28% badanych przynajmniej raz skorzystało z wizyty u psychologa, a 21% rozważało tę opcję. Drogi pracodawco – to alarmujące dane!

Mocniej stawiamy na work-life balance

Choć z jednej strony jesteśmy zapracowanym oraz zestresowanym narodem, pandemia wielu z nas nauczyła, że zdrowie i kondycja psychiczna są ważniejsze niż kwestie materialne. Dla ponad połowy pracowników benefit w postaci dodatkowego pakietu medycznego stał się ważniejszy niż „owocowe środy” czy bilety do kina. Również w zakresie urlopów staliśmy się bardziej roszczeniowi – lepiej znamy swoje prawa, pilnujemy godzin pracy oraz wykorzystania dni urlopowych. Jesteśmy świadomi, że urlop powinien być czasem odpoczynku od pracy i codziennych problemów. W okresie sprzed pandemii aż 59% pracowników deklarowało, że podczas trwania urlopu jest w ciągłym kontakcie z pracownikami lub przełożonym. Obecnie taki stan rzeczy deklaruje 32% badanych, co daje spadek aż o 27% r/r.

Przed pandemią 37% pracowników deklarowało również pracę po godzinach nawet kilka razy w miesiącu, a jedynie 12% badanych potrafiło pracować w wyznaczonych godzinach pracy. Na przestrzeni ostatniego roku wyniki te uległy zmianie na korzyść work-life balance. Pomimo pandemii i wzrostu poziomu stresu, wynikającego m.in. z zagrożenia zwolnieniem, polscy pracownicy zaczęli rzadziej pracować po godzinach pracy – spadek z 37% do 34% r/r. Oczywiście, wciąż pozostaje grupa, której się to nie udaje. Powodem pracy po godzinach są m.in. niewyrabianie się z realizacją powierzonych zadań, które wynika ze zmniejszenia liczby pracowników i przekazania ich zadań tym, którzy pozostali w organizacji. Oczywiście, istnieje też grupa pracowników, u których powodami pracy po godzinach pozostaje nieumiejętność zarządzania czasem pracy, perfekcjonizm oraz nadgorliwość.


Są sytuacje, na które nie mamy wpływu. Możemy nie zgadzać się z obecną sytuacją gospodarczą, z pandemicznymi obostrzeniami, ale przyszło nam żyć w takich a nie innych czasach, dlatego wielu z nas musi dostosować się do nowej rzeczywistości. Choć z początku temat stresu wydaje się smutnym elementem naszego życia, wyniki badania pokazują, że ostatni rok wzmocnił nas psychicznie – silniej odczuwamy stres, ale też potrafimy w większym stopniu sobie z nim radzić. Nie ulega jednak dyskusji fakt, że wiele organizacji wciąż ma lekcję do odrobienia. Pracownicy budują sukces organizacji, pomóżmy więc im pracować w dogodnych warunkach, opartych na jasnej komunikacji, szacunku oraz zrozumieniu.    

Raport można pobrać z naszej strony: https://hrk.pl/pl/baza-wiedzy/raporty-branzowe