Quant – zawód, który ma przyszłość | HRK
irc ukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menu

Quant – gdzie matematyka łączy się z biznesem

26 marzec 2019
Główne zdjęcie artykułu

Matematyka od zawsze była królową nauk. Niestety, szanowaną, ale nie do końca lubianą, zwłaszcza przez uczniów w szkole. A tymczasem jest umiejętność poszukiwana przez pracodawców.

Jej znaczenie jednak nie maleje, a z roku na rok rośnie – opiera się na niej cały współczesny świat IT: programowanie, systemy IT czy urządzenia liczące. Otaczają nas coraz większe zbiory danych, coraz częściej wpływają one na każdy aspekt naszego życia i będzie to tendencja rosnąca. Zawód quanta – osoby z wykształceniem matematycznym, statystycznym czy ekonometrycznym – niewątpliwie jest zawodem przyszłości.

Kim jest quant?

W branży finansowej, która opiera się na matematyce, ten zawód nie jest nowością. To quanci aktuariusze liczą rezerwy, tworzą taryfy produktowe, wyliczają ryzyko, rezerwy, w oparciu o dane modeluje się procesy sprzedażowe, likwidacyjne, obsługowe. Bankowość nie istniałaby bez quantów w ryzyku kredytowym, operacyjnym, działach analiz rynku finansowego, danych giełdowych itd. Nowością jest powszechność łączenia świata analiz i biznesu w coraz liczniejszych  aspektach funkcjonowania biznesowego, a także coraz częstsze przekładanie modeli matematycznych, statystycznych na procesy biznesowe. Nie tylko zresztą w finansach.

Gdzie kreatywność ustępuje miejsca liczbom

Jeżeli się zastanowimy, to nie ma tak naprawdę obszaru biznesowego, który mógłby działać w oderwaniu od matematyki i interpretacji danych liczbowych. Marketing, który wydaje się opierać na kreatywności – nie funkcjonowałby bez analiz zachowań konsumentów, analiz efektywności, czy skuteczności podejmowanych działań. Oglądalność, ruch w internecie, liczba odsłon i przełożenie statystyki na konkretne, założone cele – przekłada się na każdy aspekt. Od wyboru mediów, kampanii, dostawców, negocjacji czasu emisji. Bardzo często to właśnie quanci decydują dlaczego konkretne medium, w którym widz zobaczy naszą reklamę, zdecyduje o sukcesie marki. Osoby te na podstawie twardych danych są w stanie przewidzieć nasze zachowania oraz to, jak przełożą się one na sprzedaż, postrzeganie marki czy zaufanie do firmy. Cały e-commerce opiera się na analizach danych liczbowych.

Czy może istnieć sprzedaż bez analityki…

…nawet ta najbardziej impulsowa? To, że dany towar znajduje się na półce w konkretnym miejscu to efekt, nie tylko zdolności negocjacyjnych i intuicyjnej znajomości rynku, ale wieloletnich badań zachowań konsumentów, analiz sprzedaży oraz przełożenia tych danych na precyzyjne modele matematyczne, które gwarantują, iż inwestycja w zakup miejsca na danej półce, konkretne opakowanie i przekalkulowana promocja – przełożą się na konkretny efekt biznesowy. Wszystkie KPI, tworzone przez firmy, opierają się na głębokiej analizie aktywności handlowców i efektów ich pracy. Nie istnieje zarządzanie sprzedażą bez mierzalnych wskaźników. Również nie da się wdrożyć procesów obsługowych bez robotyzacji. Przede wszystkim przed każdym wdrożeniem przeprowadzane są analizy efektywności proponowanych rozwiązań i symulacje założonych efektów biznesowych. To quanci – statystycy, analitycy danych liczbowych – mają wpływ na przyjęcie danego rozwiązania, a  także decydują o doborze narzędzi, które mogą wpłynąć na efekt.  Nie będę pisać o działach finansowych – ich oczywista rola i rola wiedzy matematycznej w ich działalności, ale w tym przypadku wielość studiów przygotowujących do pracy w finansach, uzupełnia zapotrzebowanie rynkowe.

Nie samą matematyką człowiek żyje

Oczywiście sama wiedza matematyczna, statystyczna, ekonometryczna nie wystarczy. Konieczna jest wiedza biznesowa, znajomość branży, w której się działa, a także specyfiki rynku. Sfera biznesowa jest jednak łatwiejsza do przyswojenia w trakcie pracy niż zdobycie elementarnej wiedzy analitycznej i tworzenia na jej bazie modeli matematycznych. Oznacza to, że wiedza matematyczna jest podstawą funkcjonowania każdej firmy, w każdym jej aspekcie, nie tylko dziś, ale również w przyszłości. Im więcej danych możemy pozyskać, tym większe znaczenie naszych umiejętności przetwarzania i interpretowania, a także przekładania danych na modele matematyczne. Wpływa to oczywiście na rynek pracy.

Co na to rynek pracy?

Mimo konsekwentnego wspierania kierunków ścisłych nadal większość uczelni oferuje większość studiów na kierunkach humanistycznych. Oznacza to duży deficyt absolwentów na rynku pracy. Osoby z przygotowaniem matematycznym – matematycy, fizycy, statystycy, osoby po ekonometrii – mogą wybierać spośród wielu ofert pracy. Wystarczy sprawdzić ogłoszenia na popularnych portalach – niemal każdy bank szuka osób do działów ryzyka. Modelarze i walidatorzy są na wagę złota. Niemal każda firma ubezpieczeniowa wzmacnia swoje działy aktuariatu i ryzyka. Analitycy sprzedaży, HR, działy analiz w domach mediowych, agencjach, tradingu, specjaliści e-commerce poszukiwani są permanentnie. Powoduje to wzrost oczekiwań finansowych kandydatów, nawet z niewielkim doświadczeniem czy nawet studentów ostatnich lat. Standardem stają się oczekiwania na poziomie 5 000 zł brutto, przy kilkumiesięcznym doświadczeniu. Aby pozyskać osobę z 2-3 letnim doświadczeniem firmy muszą myśleć o budżetach pięciocyfrowych. Co ciekawe – mimo rosnących szybko oczekiwań finansowych i stawek oferowanych na rynku – na razie możemy zaobserwować pewien szklany sufit.  Osoby z pięcio-, siedmioletnim doświadczeniem osiągają dość wysoki pułap wynagrodzeń, ale z biegiem czasu i nabywanym doświadczeniem, jednak on nie rośnie. Ekspert z dziesięcioletnim doświadczeniem zarabia na tym samym, eksperckim poziomie, mimo dłuższego doświadczenia. Oczywiście, pod warunkiem, że cały czas uzupełnia swoją wiedzę o nowe narzędzia. Dla quantów bardzo ważne jest ciągłe kształcenie się, poznawanie wchodzących na rynek nowych narzędzi, także informatycznych. Z racji pracy na dużych, a czasem ogromnych bazach danych – ich przetwarzanie wymaga nie tylko wiedzy matematycznej, ale także stosowania narzędzi analitycznych. Przy zaniedbaniu ciągłego doskonalenia i uzupełniania wiedzy – może okazać się, że dłuższe doświadczenie przestaje być atutem. Nowe pokolenia, wchodzące w biznes z wiedzą informatyczną i znajomością nowych narzędzi, mogą powodować „wypieranie” osób nawet z duża wiedzą oraz doświadczeniem, lecz mniej sprawnych narzędziowo, a to oznaczać może obniżenie wynagrodzeń dla osób z mniejszymi umiejętnościami informatycznymi.  Warto o tym pamiętać w codziennej pracy.

Niedobór quantów na rynku pogłębia ich zbliżenie do nowoczesnych rozwiązań informatycznych. Praca na zaawansowanych systemach IT powoduje naturalny przepływ quantów w stronę big data, date science. Obszar ten wydaje się części z nich bardziej rozwijający, atrakcyjny, stwarzający nowe możliwości.  Niewątpliwie tak jest, więc ten przepływ będzie następował  i pogłębiał niedobór kompetencji bazujących na naukach matematycznych na rynku. Dlatego już w tej chwili wiele firm organizuje konkursy dla studentów, aby jak najszybciej wyłowić i zagospodarować osoby, które wejdą za moment na rynek pracy.  

Z uwagi na to iż pozyskujemy coraz więcej danych, coraz więcej aspektów naszego życia staje się mierzalnych, coraz częściej jesteśmy w stanie tworzyć kompleksowe modele matematyczne, finansowe, przekładające się na różne aspekty biznesowe – osoby, które mają uzdolnienia matematyczne przez najbliższe lata nie muszą obawiać się braku perspektyw. Wszelkie analizy, zarówno europejskie, jak rynku amerykańskiego , wskazują quantów, jako zawód najszybciej rozwijający się i o jednym z największych potencjałów wzrostowych. Stąd jego zgodne postrzeganie, jako jeden z zawodów przyszłości. Warto więc inwestować w naukę matematyki, a jej postrzeganie, jako wiedzy teoretycznej, przestanie mieć rację bytu.

Autor

Magdalena Bylinowicz

Executive Manager

HRK Financial Markets & Legal