Millenialsi w korporacjach | HRK
irc ukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menuukryte ikony z menu

Millenialsi w korporacjach

17 marzec 2020
Główne zdjęcie artykułu

Największym wyzwaniem korporacji w następnych latach będzie współpraca kilku pokoleń, wychowanych w skrajnie innych czasach, zarówno pod względem politycznym, kulturowym, społecznym, jak i technologicznym.

Pokolenie Millenialsów, które kilka lat temu weszło na rynek pracy, stało się dużym wyzwaniem dla managerów przyzwyczajonych do innych wartości, z innym podejściem do pracy i przestrzeni, którą są gotowi tej pracy poświęcić.

Osoby, które rozpoczęły swoją karierę zawodową w latach 90-tych często nie miały żadnego zaplecza finansowego, budowały swoją stabilizację materialną i często dawały się pochłonąć pracy, dającej możliwości zawodowe, o których ich rodzice mogli tylko marzyć. Jakże często biuro stawało się dla nich miejscem, gdzie spędzali więcej czasu niż w domach. Z kolei pokolenie urodzone w latach 90-tych, już w czasach stabilizacji ekonomicznej, widzące na co dzień jaką cenę płacą ich rodzice za karierę i osiąganie kolejnych pozycji w korporacjach zachodnich, ma zdecydowanie inne podejście do pracy oraz kariery. Wyzwaniem stało się więc połączenie tych dwóch światów w pracy.

Pieniędzmi nas nie skusisz

Millenialsi to przede wszystkim pokolenie, które ma zapewnione wsparcie ekonomiczne. W przypadku kryzysu zawodowego może pozwolić sobie na czasowe pozostawanie bez zatrudnienia i dochodów. Może liczyć na finansowe wsparcie rodziców, a przynajmniej powrót do rodzinnego domu. Nie są to zatem osoby mocno zdesperowane, aby za wszelką cenę utrzymać zatrudnienie. To bardzo często pokolenie, które nie dąży po trupach do sukcesu finansowego. To dzieci nieobecnych w domu rodziców, chcące żyć inaczej. Niekoniecznie chcą płacić czasem, czy zaangażowaniem, za większe pieniądze. To pokolenie deklarujące, że o ile ma zaspokojone podstawowe potrzeby i wystarcza pieniędzy na drobne przyjemności czy wyjazdy wakacyjne, o tyle jest gotowe pracować oraz zarabiać mniej, by mieć czas na życie prywatne. Zatem, w ich przypadku podstawowy dotąd motywator finansowy nie działa.

No i mamy kłopot

Starsze pokolenie może mieć kłopot z tak mocnym odcinaniem się młodego ludzi od pracy po godzinach. Młodzi mają swoje pasje, bardzo mocno chronią prywatność i nie dopuszczają do zaangażowania w czasie wolnym. To, co początkowo wydawało się szokujące (zostawianie telefonów służbowych na biurkach popołudniami i podczas dni wolnych), dziś coraz częściej staje się standardem. I nawet mocno angażujący managerowie w wolnym czasie wykorzystują raczej mniej ingerujące wiadomości w aplikacjach niż wykonują telefony do podwładnych czy współpracowników. Innym problemem może być brak lojalności młodego pokolenia względem pracodawcy. Wszyscy jednak zdajemy sobie sprawę z faktu, że czasy pracy w jednej korporacji, od początku do końca kariery zawodowej, to już fikcja. I, o ile wszyscy zakładają zmiany zawodowe, o tyle brak przywiązania młodych osób do miejsc, gdzie rozpoczynają pracę rodzi problem dla pracodawców. A być może prawda jest taka, że wynika ono z obserwacji starszych pracowników, których korporacja pozbywa się bez skrupułów, gdy ich kompetencje przestają być potrzebne lub stają się po prostu zbyt drodzy i wymagający.

Lubię = pracuję

Millenialsi bardzo świadomie planują swoją karierę, dobierając miejsca do aktualnego etapu życia, w którym się znajdują. Coraz częściej słyszę też o planowaniu zatrudnienia w konkretnym miejscu z uwagi na używaną technologię bądź narzędzia. Oprócz tego dla najmłodszych pracowników istotne są elementy, które były dla starszych absolutnie drugoplanowe, jak np. przyjazne miejsce pracy. Obok otoczenia, wyglądu, lokalizacji biura ogromne znaczenie mają komfort pracy i życzliwe otoczenie. Millenialsi często podkreślają, że zadowolenie z pracy często równa się zadowoleniu wynikającemu z codziennego kontaktu z zespołem, czy samej osoby szefa. 

I to jest wyzwanie!

Dla managerów, reprezentantów starszych pokoleń, zarządzanie młodym zespołem to dopiero wyzwanie! Z jednej strony, młodzi oczekują, że szef będzie dla nich wzorem, inspiracją, mentorem, z drugiej zaś wymagają wspierającego otoczenia. Bardzo ważne są feedbacki i to nie te okresowe, ale otrzymywane każdego dnia, po każdej zakończonej aktywności. Ja nazywam to „lajkowaniem pracy”, tak ważnym dla pokolenia wychowanego w dobie mediów społecznościowych. Każda czynność, która nie zostanie zauważona, zalajkowana bądź też skrytykowana, a raczej skorygowana, bo krytyka nie jest mile widziana, budzi frustrację. Jak więc zarządzać zespołem, któremu należy poświęcać maksimum uwagi, wymagającym prowadzenia, wspierania i nieustannego chwalenia? Nie zapominajmy, iż jest to pokolenie indywidualistów, więc ta uwaga musi być także równą miarką rozdzielona. Dla managerów, którzy uważali dotąd, że sama praca w korporacji jest wartością, a wynagrodzenie nagrodą, tak szeroki zestaw wymagań Millenialsów może wydawać się rozkapryszeniem. Jednak warto się do tego przyzwyczaić, bo już za chwilę rynek pracy zostanie zdominowany przez to pokolenie. Należy więc nauczyć się z nimi pracować.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują

Czy możemy nauczyć się czegoś od Millenialsów? Na pewno ścisłej współpracy z technologiami i umiejętności ich wykorzystywania w codziennej pracy. To pokolenie, które nie wyobraża sobie funkcjonowania bez aplikacji, social mediów czy portali, tym samym nie ma kłopotu z tym, że technologie zmieniają się tak szybko, wpływając na naszą rzeczywistość. Inną wartością tego pokolenia jest odwaga w formułowaniu sądów, mówieniu o własnych oczekiwaniach, krytykowanie istniejących rozwiązań i szukanie nowych, prostszych. To pokolenie, które szybko się nudzi, na pewno będzie dążyć do eliminacji nudnych, powtarzalnych czynności czy też takich, których sensu nie widzą. Wyzwaniem dla kadry zarządzającej będzie takie ich zmotywowanie, by chcieli angażować się w czynności, nie dające wielkiej satysfakcji. Być może konieczne będzie wprowadzenie zarządzania przez cele, etapy, konkursy, zabawy prowadzące do nagrody, osiągnięcia konkretnego awansu, pozycji. Na pewno ich wielką zaletą jest brak kompleksów – to pokolenie, które zwiedza cały świat i wszędzie czuje się jak w domu. Mogą mieszkać w dowolnym kraju, przy dobrej znajomości języków obcych, nie ogranicza ich miejsce. Są obywatelami świata, co na pewno ułatwia im sprawne poruszanie się w środowisku międzynarodowym.

Praca z Millenialsami jest ogromnym wyzwaniem. Nie jest to pokolenie, które dostosuje się do zaistniałego porządku korporacyjnego, raczej będzie chcieć nagiąć rzeczywistość do siebie. I tak pewnie z czasem się stanie. Jaki to będzie świat? Może lepszy i przyjaźniejszy niż ten zastany – z akceptacją nowinek technologicznych, otwartością na zastępowanie manualnych, nurzących czynności systemami, aplikacjami, rozbudowanymi bazami danych. Może świat bardziej zachowujący balans pomiędzy życiem prywatnym, a zawodowym? Wyzwaniem będzie pogodzenie tego nowego świata z niezmiennym rachunkiem ekonomicznym i nastawieniem korporacji na zysk, z którego rozliczany jest management.